Jaka pyszna sanna w śniegu cały świat…

Witajcie Kochani! Zgodnie ze słowami piosenki: Jaka pyszna sanna, w śniegu cały świat jadę, jadę w świat sankami.Rozpoczynamy ten rozjeżdżony, rozpędzony jak śniegowa kula post. Tak nastąpił u nas ten wiekopomny moment, pierwszy raz nasza mała, ruszyła w świat saniami, swoimi saniami, ciągniętymi dzielnie przez tatę. Co, to była za przygoda, jakie emocje i ile radości widzicie na zdjęciach, pełen szał:). Tym samym dołączyła do orszaku dzieci, które widzieliśmy po drodze w parku, można by rzec białe szaleństwo, tylu ludzi na sankach z dziećmi to dawno nie widziałam, choć słonecznie ale na dworze -10 stopni, a tu całe towarzystwo szaleje. I nasza Pola też, po kilku przejażdżkach i zjazdach z górki na pazurki, sama spróbowała sił w ciągnięciu sań, co jej się też niezmiernie podobało.

Ledwo brnący w śniegu maluch, próbujący uciekać to kupa śmiechu, a przewracanie się w puch śniegu dostarczał też świetnej zabawy. Mimo, że u nas przymroziło i byliśmy z małą dość krótko, jak na nasze możliwości spacerowe, bo taki mróz daje się we znaki nam dużym, a co dopiero tym małym. Jednak wyjść trzeba wymrozić zarazki i bakterie, no i trochę się po-hartować:). Było świetnie, krótko ale jakże intensywnie. Także sanna była dla nas rewelacyjnie pyszna:), na pewno spróbujemy jej jeszcze. Mam nadzieje, że Wy też wykorzystacie ten moment zimy na harce na dworze i białe szaleństwo z dziećmi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s