Czwórki są do KITU!

zabki

Witajcie Kochani! Dlaczego czwórki są kiepskie zapytacie? Czwórki to przecież dobre stopnie, oceny, noty, czwórka dobrze kojarzy się wszystkim. A nam nie, bo czwórki to również zęby, zębole grr na samą myśl mam ich dość, jak one dały nam w kość. Wszystko dlatego, że myśleliśmy, że jak nas ominęły kolki i ulewanie to jest luz, więc obstawialiśmy, że w takim razie nam przypadnie„Ząbkowanie”. W slangu parentingowym czyt.” Mordor”. Wszyscy w koło nam powtarzali, poczekajcie jak pójdą zęby to dopiero będzie. Mijały miesiące, czekaliśmy i czekaliśmy inni już walczyli o śródziemie w Mordorze, a my nic. Wszystko dlatego, że Pola dość późno zaczęła ząbkować jej pierwsze dolne jedynki łaskawie wyszły 2 tygodnie przed pierwszymi urodzinami. I nie było to jakieś szumne wydarzenie, po prostu przyszły, wyszły i tyle, nic się nie działo, górne jedynki również przybyły bardzo kulturalnie. Bez rewolucji pojawiły się też dolne dwójki, one pojawiły się tak szybko, że prawie je przegapiliśmy. I tak pewni siebie stwierdziliśmy, że jak tak wygląda ząbkowanie to luzik, ominęło nas i TO super. Potem długo nie było tematu zęboli, Pola była dumną posiadaczką sztuk 6-ściu. Aż w końcu pewnego dnia, niedawno pojawiła się ona, lewa czwórka jej prześwit, to ona sprawiła, że poczuliśmy ząbkowanie. W poprzednim poście Grandma’s and Grandpa’s Day wspominałam, że idą zębole na hordy. Bo szły górne dwójki z dolną lewą czwórką :/ taki zestaw. Dwójki wyszły w miarę szybko. Ale ta czwórka maskara. Przy niej nasza na co dzień pogodna i dość rezolutna Pola, zmieniła się w skrzyżowanie lemura z małą małpką, która ciągle chce być na mamie. Potrafiła tak długo i mocno trzymać się rękami i nogami, że nie dało się jej ściągnąć, a ja momentami czułam się jak jakieś drzewo. No więc dzięki Pierwszemu Trzonowemu Dolnemu nasza mała, przechodziła różne kryzysy, stany rozdrażnienia, bawiąc się, nagle zaczynała płakać, piszczeć, krzyczeć tak strasznie, jakby nie wiem, co się działo stawiając cała rodzinne na baczność. Jak już się wyrznęła ta pierwsza, przyszła druga, jeszcze gorsza. Prawa czwórka – „prawa” w swym wyżynaniu to ona nie jest, jest wredna, boląca i doprowadza naszą Pole i jej całkiem młode jeszcze nerwy na skraj i nasze stare też. To ona pierwsza pokazała nam „Mordor” zaatakowała i bez litości zabrała nam noce, także biedna mała płakała w nocy, była obolała, zmęczona i niewyspana, ledwo żywa i my też. Niestety te trzonowce dały i dają jej w kość, dość mocno, staramy się ją wesprzeć w tym, ale jest ciężko z tą zmianą. Dlatego nie lubię czwórek i mam nadzieje, że szybko zakończą swój proces wyłażenia. Pociesza mnie fakt, że w zestawie 20 małych ząbków u dzieci, nie ma już zębów przedtrzonowych, są za to jedynie po dwa zęby trzonowe z każdej strony:) Pokrzepiające, czyli przetrwać czwórki i prosić o łagodne piątki i do przodu!. Dajcie znać jak wasze przeżycia z ząbkowania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s