o minimum za dużo….

SAM_2742

Witajcie Kochani! Ja początkujący minimalista, a raczej odkrywający ten stan i laik w temacie, poszukuje inspiracji do życia lżej. Mamy za dużo, stwierdziłam pewnego dnia z jakieś potrzeby przestrzeni w domu. Spojrzałam na mieszkanie i zobaczyłam jakiś nadmiar, przytłaczająca ilość rzeczy, przedmiotów, potrzebowałam oddechu bez gratów poupychanych na półkach i szafkach, które muszę sprzątać, układać, a których chyba po prostu nie potrzebuje i które zabierają mi przestrzeń, czas i energie. Choć o rozrzutność i szaleństwo zakupowe, trudno mnie posądzić, bo już dawno temu przerzuciłam się na stosowanie list i planowanie zakupów więc, część mojego wewnętrznego minimalisty doszła już do głosu rozsądku, to jednak jakoś tak przez lata, mimo tego się uzbierało. Sytuacja zmieniła się jeszcze bardziej, kiedy na świecie pojawiło się dziecko i okazało się, że milion zgromadzonych w domu rzeczy, nagle jest bez znaczenia, łupy konsumpcjonizmu znikają w przestrzeni, bo nie ma kiedy się nimi zajmować, to pokazało mi ile rzeczy mamy, ilu potrzebujemy do życia i normalnego funkcjonowania, a ilu nie. Do tego dochodzi fakt, że przy dziecku gromadzą się coraz to nowe. Żeby nie wyrzucać wszystkiego na hura!, a potem płakać, ale również żeby nie utonąć w rzeczach, pomyślałam, że trzeba to jakoś ogarnąć, przyjąć jakiś system pracy, poszukać pomocy i inspiracji. Może i przyjrzeć się problemowi gromadzenia z bliska, więc zasięgnęłam rad u znawców tematu. Szukałam, więc i znalazłam kilka poradników w stylu jak uprosić sobie życie 🙂 i przy okazji posprzątać. Pierwsze, które miałam to książki autorki Dominigue Loreau i seria Sztuka Prostoty, Umiaru, Planowania, Minimalizmu to z tą autorką poznałam wstępnie pojęcie minimalizmu życiowego. Autorka w swoich publikacjach zawiera wiele cennych i praktycznych uwag na temat panowania nad rzeczami i przestrzenią, planowania porządków, zakupów, w ogóle myślenia w ten sposób, które dla mnie na początku były mega odkrywcze, czasem jednak jak dla mnie wybiega za daleko np. w uwznioślaniu filozofii sprzątania, prasowania czy składania ubrań ;P . Samo skuteczne porządkowanie, sprytne i szybkie jest dla mnie ważne, bo chce jak najmniej czasu na nie poświęcać. Licząc naszą trójkę, chcemy to tak ogarnąć, żeby ład i porządek, jakoś funkcjonował stabilnie w naszym domu, szafach i szufladach na tyle, żeby nie musieć co rusz wyrzucać całej zawartości i porządkować od nowa. Książki te podają wiele sensownych prostych sposobów: jak ogarniać, jak planować, jak kupować sensownie nie rujnując budżetu, jak myśleć o gromadzeniu, jak się przełamać, jak myśleć w ogóle o ładzie i jak go wartościować. Przypominają i przybliżają to, co niby wszyscy wiemy, a nie stosujemy raczej. Poradniki, różnią się głównie sposobem praktycznych porad i ich wprowadzaniem w życie. Pokazują na, co zwrócić uwagę, jak tak oswoić i uporządkować swoje życie i przestrzeń, żeby mieć czas na wszystko, co ważne i nie tracić go na bzdury i bzdety( oczywiście ideał). Na początku człowiek z małym dzieckiem i chaosem w domu myśli sobie, no jasne już to widzę. Ale po wczytaniu się, nie powiem zaczynają się zmiany już w głowie :). Poradniki te idą dalej, uczą sztuki pozbywania się i mądrej selekcji rzeczy materialnych, ale i balastów, przyczyny naszych stresów, zagonienia, zmartwień tak, aby nie tylko przestrzeń w której żyjemy, ale i w życiu było lżej w myśl zasady Mniej oznacza Więcej. Właściwie to uczą sztuki wyboru, takiej bez kompromisów, wysublimowanej, bo własnej. Dla mnie taką oczyszczającą mentalnie, wspierającą i inspirującą w zmianach, była cudowna książka Chcieć Mniej, Pani Katarzyny Kędzierskiej( prezent urodzinowy od męża:), która czytałam już 2 razy i którą, pewnie przeczytam jeszcze z kilka razy, nie mogę się jej naczytać. Bije z niej taki komfortowy spokój i harmonia, która daje tyle przemyśleń na temat własnego życia, że człowiek naprawdę zaczyna widzieć i dostrzegać. Polecam ją przeczytać naprawdę warto. O przeżywaniu chwili, odnajdywaniu szczęścia w zwykłych prostych codziennych rzeczach dyktują też popularne ostatnio książki o Hygge, miły oddech od codzienności, ale i wiele mądrych spostrzeżeń na temat duńskiego sposobu na proste, szczęśliwe życie.  Zawsze jak takie poradniki oglądam, zazdroszczę autorom tego elegancko prostego życia z którego bije taka doza harmonii, spokoju, że chciałoby się wejść do książki rozgościć w tych przestrzeniach i pożyć chwile ich życiem. Ale plan jest taki aby książkę przełożyć na życie przynajmniej w pierwiastku inspiracji do zmian. Jak rozmawiam z mamą i moimi starszymi sąsiadami, to mam wrażenie, że kiedyś ludzie tak żyli, rytm życia był podporządkowany, właśnie prostym nie skomplikowanym zasadom, które się szanowało i o które się dbało. Ludzie czerpali więcej wewnętrznie z prostych rzeczy i chwil.  Jak mówi moja mama, kiedyś łatwiej było zostać minimalistą, a i był czas kiedy bywali nim wszyscy, bo większość rzeczy była miej dostępnych i nie w takich ilościach, jak teraz. Kiedyś czas płynął tak samo jak teraz, ale wystarczał na wszystko i był szanowany. Teraz trzeba być, mieć, wiedzieć, słyszeć, widzieć, pamiętać, planować i pędzić w swojej zajętości i mnogości działań. A Ja już chyba tak nie chce, chce mieć luz i dbać o niego i tyle, tego Wam życzę Kochani, luzu w waszych wyborach.

  • Chcieć Mniej. Minimalizm w praktyce. Katarzyna Kędzierska
  • Minimalizm po polsku czyli jak uczynić życie prostszym. Anna Mularczyk -Meyer
  • Dominigue Loreau Sztuka Planowania, Sztuka Umiaru, Sztuka Prostoty,
    Sztuka minimalizmu w codziennym życiu.
  • Hygge, Klucz do szczęścia. Meik Wiking
  • Hygge Duńska sztuka szczęścia. Marie Tourell Soderberg
Reklamy

3 myśli w temacie “o minimum za dużo….

  1. Kończę przeprowadzkę, tzn. dopiero etap pakowania – i myśli „po co mi to?, kiedy tego ostatnio używałam?” nieodzownie mi towarzyszą
    ; małymi kroczkami coś tam ujęlam z naszego stosu rzeczy, ale większość „jeszcze się przyda”, więc jedzie z nami dalej. Może jeszcze trochę ubędzie, jak trzeba będzie wtłoczyć to wszystko w jeszcze mniejszą przestrzeń:)

    Polubienie

  2. to co teraz wszyscy obserwujemy to bombardowanie nas wszystkich, a zwłaszcza dzieci ,które są podatne na wszelkie pokusy i ich CHCENIE potem ciężko zwalczyć. Można się w ten sposób w szybki sposób dorobić wielkich rozmiarów placu zabaw. dlatego uważność i kontrola zasobów ,które gromadzimy dla dzieci ,szczególnie powinna podlegać kontroli i selekcji

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s